Artykuły

O uzależnieniu od komputera

– Agnieszka Gładysz, psycholog, psychoterapeuta

Uzależnienie to poważny problem, który towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Do tej pory większość uzależnień dotyczyła zażywania substancji psychoaktywnych tj.: alkohol, papierosy czy narkotyki. Współczesność jednak postawiła przed nami nowe wyzwania i doprowadziła do rozwijania się uzależnień od pewnych zachowań tj.: zakupy, gry komputerowe, internet, gry hazardowe, jedzenie itp. Są to zachowania, od których trudno jest się uwolnić, które nie pozwalają na satysfakcjonujące życie. Doprowadzają do stopniowej izolacji i upośledzenia funkcjonowania.

Coraz częściej mamy do czynienia w swojej pracy z dziećmi i młodzieżą z uzależnieniem od komputera czy telefonu komórkowego, a zwłaszcza od związanych z nim gier komputerowych czy nadmiernego korzystania z Internetu. To stało się częścią naszej rzeczywistości. Widok nastolatka czy dziecka wpatrzonego w ekran komputera czy telefonu to już nic nowego. Dlatego tak trudno jest często określić czy jest to już uzależnienie, czy raczej rozsądne korzystanie z mediów.

Ważne jest żeby uzmysłowić sobie, że dzieci i młodzież są bardzo narażeni na wpadnięcie w szpony uzależnienia. Wynika to głównie z tego, że ich repertuar zachowań, które umożliwiają radzenie sobie w trudnych sytuacjach jest ograniczony. Dzieciom, które się rozwijają często trudno jest oddzielić to co dobre od tego co złe. Młodzież, która znajduje się w kryzysie wieku dojrzewania poszukuje odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań dotyczących własnej egzystencji, tożsamości. Treści, do których mają dostęp w internecie często w łatwy sposób podsuwają im takie odpowiedzi. Gry komputerowe pozwalają zaspokajać ważne dla nich potrzeby takie jak potrzeba akceptacji, osiągnięć, zwrócenia na siebie uwagi. Często bez większego wysiłku umożliwiają zawieranie nowych znajomości, przyjaźni, czy miłości co w realnym świecie jest zdecydowanie trudniejsze i wymaga często wiele wysiłku. W zabieganym świecie dorosłych często brak jest miejsca na wsparcie, rozmowę, uwagę, a wirtualny świat może to dać.

Do typowych objawów uzależnienia od komputera i internetu zalicza się:

  • doświadczanie intensywnego pragnienia korzystania z komputera czy telefonu komórkowego, myślenie koncentruje się często tylko na tym aspekcie, życie zaczyna być podporządkowane tym mediom;
  • przeżywanie silnego dyskomfortu fizycznego i psychicznego jeśli kontakt z komputerem jest niemożliwy, narasta niepokój, irytacja, mogą pojawić się zachowania agresywne, a nawet objawy typowe dla depresji, zaburzona jest koncentracja uwagi, zaburzenia snu;
  • znacznie zaburzona kontrola czasu korzystania z komputera – trudno jest przerwać, coraz większa potrzeba korzystania z sieci dla osiągnięcia przyjemności;
  • życia zaczyna koncentrować się wokół treści komputera – nawet jeśli nie ma do niego dostępu przeżywamy aktywizowane w nim treści, dostosowujemy swoje plany do możliwości surfowania;
  • rezygnacja z dotychczasowych przyjemności, wycofywanie się z aktywności, często izolacja społeczna;
  • korzystanie z sieci pomimo wiedzy o szkodliwości tego typu aktywności, łamanie zasad korzystania z komputera czy telefonu.

Jeśli u twojego dziecka wystąpiły tego typu zachowania należy niezwłocznie o tym porozmawiać i zgłosić się do specjalisty. Ważna jest szybka reakcja i zaangażowanie rodziców w problem.

 

Funkcje pokarmowe kompleksu ustno-twarzowego a rozwój artykulacji

dr Jakub Skrzek – neurologopeda, terapeuta integracji sensorycznej

W obrębie kompleksu ustno-twarzowego człowieka rozwijają się powiązane ze sobą funkcje, tj. oddychanie, pobieranie i obróbka pokarmów, artykulacja, mimika czy fonacja. Bardzo często zapominamy, że nieprawidłowości jednej z nich wpływają wprost na niekorzyść pozostałych. Jeden aparat odpowiada za przyjmowanie pożywienia, prawidłową wymowę, właściwy tor oddechowy oraz prawidłowo wydobywany głos.

W niniejszym artykule chciałbym przede wszystkim zwrócić uwagę na związek funkcji pokarmowych – ssania, pobierania z łyżeczki, picia z kubka otwartego, gryzienia, żucia i połykania – z rozwojem artykulacji, czyli prawidłową wymową. Jako logopedzi wiemy, że ruchy związane z artykulacją są tylko pewną częścią ruchów potrzebnych do przyjmowania i obróbki pokarmów. Łatwo zatem wywnioskować, że prawidłowo opanowane funkcje pokarmowe są dobrym fundamentem rozwoju wymowy.

Rozwój czynności związanych z przyjmowaniem i obróbką pokarmów powinien odbywać się według pewnego schematu. Podstawą jest prawidłowa koordynacja ssania, oddychania i połykania, która zaczyna się kształtować już w łonie matki, a jej efekty widzimy zaraz po urodzeniu w postaci wyraźnych taktów ssących. Kolejny etap to pobieranie pokarmu z łyżeczki (zazwyczaj od 4.-6. ms.) – niezmiernie ważny, służący za podstawę picia z kubka otwartego (od 9.-12. ms.) czy odgryzania (od 8.-10. ms.). Wraz z rozwojem dentalnym i ruchowym (w tym koordynacji wzrokowo-ruchowej) opanowywane są umiejętności gryzienia i żucia. Wspomaganie tych funkcji wiąże się przede wszystkim z podawaniem dziecku coraz twardszych pokarmów. Wraz ze stopniowym pojawianiem się zębów możliwe jest samodzielne przygotowanie (zmielenie i zmiażdżenie) twardszego pożywienia do połknięcia. Przygotowywanie pokarmu do konsystencji papkowatej powinno się zatem w tym okresie odbywać we wnętrzu jamy ustnej. Poza dostarczaniem bodźców sensorycznych podawanie twardszych pokarmów stymuluje rozrost szczęk. Dzięki rozwojowi prawidłowego żucia w sposób naturalny dokonuje się proces zapobiegania stłoczeniom zębów, próchnicy, zapaleniom błony śluzowej jamy ustnej, przedwczesnej utracie zębów, wadom zgryzu czy dysfunkcjom stawu żuchwowo-skroniowego. Zauważmy, że z każdym etapem maluch poznaje nowe smaki i konsystencje pokarmu – to od nas zależy, kiedy zacznie opanowywanie nowych funkcji.

Rodzicu!

Logopeda to specjalista, który zajmuje się oceną rozwoju dziecka już od pierwszych chwil po jego narodzeniu. Wymowa to tylko jedna ze sfer badania logopedycznego, a nieprawidłowości z nią związane to często wierzchołek góry lodowej – przyczyną są tu nierzadko niewłaściwe wzorce opanowywane przez dziecko wcześniej (związane właśnie m.in. z funkcjami pokarmowymi czy oddychaniem). Nigdy nie jest za wcześnie, by zgłosić się z prośbą o poradę. Kto pyta, nie błądzi!

Na koniec wypadałoby napisać – skoro mowa o umiejętnościach związanych z jedzeniem – smacznego!

 

O samodzielności dziecka

Agnieszka Prostko – psycholog

Kiedy człowiek przychodzi na świat jest całkowicie zależny od innych, od swoich rodziców lub najbliższych opiekunów. Niemowlę jest zdane na ich wrażliwość, zmysł obserwacji i gotowość do zareagowania w razie potrzeby. Wielu dorosłych okres niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa określa jako stan sielanki i beztroski. Jednak jeśli się nad tym głębiej zastanowić to całkowita zależność niemowlęcia od innych osób naraża je na silne lęki – lęk przed tym, czy opiekunowie zareagują zawsze, kiedy będzie taka potrzeba, czy nie zawiodą, czy nagle nie znikną. Bo jeśli tak by się stało, dziecko samo nie przetrwa, do życia potrzebuje bliskości fizycznej i psychicznej innych osób.Jeśli rodzice wystarczająco dobrze zajmują się niemowlęciem – starają się reagować w miarę szybko na jego potrzeby, są obecni, kiedy dziecko tego potrzebuje, to te lęki są łagodzone przez dobre doświadczenia troski rodzicielskiej. Dziecko może wtedy bardziej swobodnie zająć się poznawaniem swojego otoczenia (np. poprzez oglądanie i dotykanie przedmiotów, branie ich do buzi, chwytanie i wyrzucanie) oraz możliwości swojego ciała (obracanie i podnoszenie główki, przewracanie się na bok, sięganie po przedmioty). Te wszystkie działania nie tylko sprawiają, że dziecko zdobywa wiedzę o świecie czy nowe umiejętności, ale także rozwijają ciekawość wobec świata i przekonanie, że świat ten można i warto poznawać. Jeśli rodzice są przychylni wobec pierwszych przejawów ruchliwości dziecka, chęci poznawania i opanowywania nowych, nieznanych terenów (np. chwycenie za guzik w bluzce mamy; ściągnięcie skarpetki, którą dotąd zdejmował dziecku tata), to dziecko tym chętniej będzie próbowało sięgać po więcej nowości i tym samym będzie przychodziło mu to łatwiej. Natomiast, jeśli rodzice czują się źle z takim ruchliwym dzieckiem, to można się spodziewać, że z czasem przestanie ono być zainteresowane poszukiwaniem nowych bodźców i wyrażaniem swoich stanów, stanie się biernym uczestnikiem rzeczywistości. Z tej perspektywy można powiedzieć, że rozwój samodzielności dzieci zaczyna się bardzo wcześnie, bo jej początkiem są pierwsze próby opanowywania swojego ciała i poznawania otoczenia.

Dużym osiągnięciem rozwojowym na drodze ku samodzielności jest moment, kiedy dziecko zaczyna chodzić. Zwiększa się wtedy zakres dostępnej dla niego przestrzeni, ale co ważniejsze – dziecko może dotrzeć w pewne miejsca samodzielnie a nie tylko tam, dokąd zaprowadzą czy zawiozą wózkiem rodzice. Obserwowanie entuzjazmu dzieci, które niedawno nauczyły się chodzić, pokazuje jak wielkie jest to osiągniecie, nawet jeśli ich możliwość przemieszczania się jest mocno ograniczona a technika niedoskonała i często kończy się upadkiem. Obawy rodziców o to, czy dziecko nie zrobi sobie krzywdy, czy w porę zdążą powstrzymać niemowlę przed wejściem na schody albo przed włożeniem palców do gniazdka elektrycznego są na pewnym etapie nieuniknione i mobilizują wyobraźnię rodziców do tego, aby odpowiednio zabezpieczyć teren dostępny dziecku. Nie jest to łatwy moment w życiu rodzica i dziecka, ponieważ do tej pory rodzice zdążyli przywyknąć do tego, że dziecko jest tam, gdzie je zostawili, że nie przemieszcza się w dowolne miejsce, że to w dużej mierze od nich zależy, w co dziecko jest ubrane, jak wyglądają posiłki. Około drugiego roku życia, kiedy możliwości ruchowe dziecka znacząco się zwiększają, jest ono coraz bardziej chętne do poznawania swojego otoczenia na swój własny sposób. Niekoniecznie jest to sposób bezpieczny. Dziecko nie wie, że żelazko może być gorące. Widzi rodziców, którzy coś robią z tymi wszystkimi urządzeniami i też chce tego dotknąć, powąchać, przekonać się, jak to jest. To po stronie rodziców jest zadbanie o to, żeby stworzyć dziecku warunki do bezpiecznego poznawania świata. Czasem jest to niezwykle trudne zadanie, zwłaszcza, że dziecko coraz częściej chce realizować swoje pomysły i wyraża swoje niezadowolenie, kiedy nie jest to możliwe. Ten moment w życiu dziecka, kiedy chce decydować samo o sobie (oraz coraz częściej o swoim otoczeniu), najczęściej przypada na drugi rok życia, stąd określenie „bunt dwulatka”. Nie jest on wyrazem złości dziecka czy braku dobrego wychowania. Jest dowodem na to, że rozwój przebiega prawidłowo, ponieważ dziecko chce się przekonać czy może mieć wpływ na siebie i swoje otoczenie i w jakich granicach może ten wpływ mieć. Kiedy rodzice za wszelką cenę chcą stłumić „bunt dwulatka”, dziecko nabierze przekonania, że nie ma nic do powiedzenia, że jego zdanie nie jest uwzględniane i nie ma sensu nawet próbować decydować o czymkolwiek. Z kolei, jeśli rodzice pozwalają dziecku decydować niemalże o wszystkim, to będzie miało poczucie, że wszystko od niego zależy i nie ma żadnych granic. Bez pewnych granic dziecko nie czuje się bezpieczne. Poczucie wszechmocy i kontroli przez chwilę może być przyjemne, ale nie daje poczucia, że są dorośli, którzy potrafią zatrzymać dziecko w jego działaniach czy pragnieniach, jeśli stają się niebezpieczne.

Dzieci uczą się samodzielności wtedy, kiedy im się na to pozwoli, kiedy będą miały czas, żeby doskonalić swoje umiejętności. Warto też pamiętać, że przede wszystkim to od rodziców dziecko uczy się tego, jak zajmować się sobą, swoim ciałem, że jest to ważne i że samodzielność może być źródłem satysfakcji. Dziecko, które w oczach rodzica widzi radość i dumę, z tego, że próbuje samodzielnie jeść, samo będzie mogło poczuć się dumne i zachęcone do dalszych wysiłków. Czasem przyjemność rodzica z opiekowania się dzieckiem jest tak duża, że trudno jest mu zrezygnować z tego, na rzecz wzrastającej samodzielności, a co za tym idzie, także niezależności dziecka. Dziecko, które potrafi samo zadbać o siebie, nie potrzebuje opieki i bliskości rodzica w taki sposób jak dawniej i niektórym rodzicom nie jest łatwo sobie z tym poradzić. Przypomina to rodzicom o tym, że ich dzieci kiedyś usamodzielnią się zupełnie i miejsce rodziców zajmą inne ważne osoby w życiu dziecka – rówieśnicy, partner lub partnerka. Samodzielne dziecko czerpie przyjemność ze swoich możliwości, umiejętności i niekoniecznie chętnie podporządkowuje się wszystkim pomysłom dorosłych dotyczącym ubioru czy jedzenia. Za to potrafi często powiedzieć, czego chce a na co nie ma ochoty. Dorosłym nie zawsze jest to na rękę, choć z drugiej strony jest to jedna z ważniejszych zdobyczy w rozwoju dziecka i zazwyczaj rodzice chcieliby, żeby ich dziecko, gdy dorośnie, było samodzielnym, rozsądnym i zaradnym człowiekiem. Te cechy nie rozwijają się w wieku kilkunastu lat, ich początki sięgają wczesnego dzieciństwa.